Od dawna już podkreślamy, że suplementowanie się sztucznymi pastylkami, nawet jeśli jest wyraźnie napisane, że pochodzą z naturalnych wyciągów to oszustwo marketingowe.

Proceder niestety się nasila i wciąga coraz większą rzeszę poszukujących „łatwych rozwiązań”, trochę zagubionych Polaków. Niektórzy szamani i sprzedawcy swoich wyrobów maja coraz większe grupy konsumentów i zyskują na popularności. Niestety jak to zazwyczaj bywa nasi kochani rodacy mogą znów zostać nabici w butelkę.

W tym tygodniu podłączyłem się aktywnie pod pewna grupę na FB, na której jest sporo osób poszukujących pomocy poza medycyną akademicką. Byłem załamany. Wpisy pojawiają się co kilka minut, a każdy wpis posiada kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt tzw. komentarzy od doradców, którzy sprzedają „swoje suple”, ale przede wszystkim polecają suplementy założyciela tej grupy.

Nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie zawiedzione po raz kolejny oczekiwania uczestników tego procederu. Bo i co z tego, że pewne wyniki w laboratorium się poprawiają „na papierze”, jak to nie zmienia stanu zdrowia pacjenta?!

Napisała do mnie pewna nasza słuchaczka, trochę narzekając, że jest w Polsce i brakuje jej słońca i że my mamy lepiej, bo siedzimy sobie w Hiszpanii i mamy dużą dawkę witaminy D?! Ja na to: „Słuchaj, my nie wyjechaliśmy do Hiszpanii dla Wit D! To jest jakieś szaleństwo, że patrzymy teraz na słońce tylko pod tym kątem!” Na co w odpowiedzi otrzymałem:

„To fakt że w Polsce boimy się mieć niedobory Wit D bo działa ona na odporność i depresję a w Polsce słońca mało 🙁

Ja się już suplementuje Wit D z K2 ponad dwa lata i co.. Odporność marna i ogólnie żadnej poprawy. Zresztą jeszcze inne suplementy biorę i zaczynam w to wątpić bo zdrowie mi się sypie zamiast poprawić..”

NO WŁAŚNIE! Dlaczego się boimy? Kto to rozpętał i czy ktoś się zastanawiał nad konsekwencjami?

Suplementy, piguły i różne sztuczne dodatki mogą nas doprowadzić na skraj przepaści i to jest kolejny komentarz, który to wyraźnie pokazuje. Zawsze podkreślam, że nie jestem lekarzem i swoje wiadomości opieram tylko o badania naukowców, naturoterapeutów i tym co przetestowałem na sobie i to się za każdym razem potwierdza! Natura, natura i jeszcze raz natura… pokarmy roślinne mają wszystko co potrzebujemy.

Ale szamani maja coraz większe grona słuchaczy i będzie jeszcze gorzej… dlaczego?

Otóż nie wiem czy wiesz, ale Amerykanie już wydają ponad 20 miliardów dolarów rocznie na suplementy w nadziei na powstrzymanie raka, chorób serca i demencji. Kłopot w tym, że najnowsze badania pokazują, że nie przynoszą one żadnych, ale to żadnych korzyści – a nawet mogą być niebezpieczne dla naszego zdrowia. Ale czy biorąc pod uwagę nasze diety pozbawione składników odżywczych, czy powinniśmy naprawdę przestać brać te tabletki w ogóle?

Otóż według zaskakujących odkryć trzech artykułów opublikowanych w bardzo wpływowym Annals of Internal Medicine, dowiedziałem się po raz kolejny, że:

Badacze biorący udział w tych badaniach nie pozostawili złudzeń; obawiają się, że ludzie wydają zbyt dużo pieniędzy na tabletki, które nie przynoszą żadnych korzyści, a w niektórych przypadkach mogą nawet być szkodliwe! Co więcej, zasugerowali nawet, że firmy sprzedające suplementy napędzają fałszywe lęki zdrowotne, zmyślają choroby i oferują niepotrzebne lekarstwa.

W artykule redakcyjnym zatytułowanym „Wystarczająco dużo: przestań marnować pieniądze na suplementy witaminowe i mineralne”, dr Lawrence Appel ze Szkoły Medycznej im. Johnsa Hopkinsa w Baltimore i jego współautorzy napisali: „Większość suplementów nie zapobiega przewlekłej chorobie lub śmierci, ich użycie nie jest uzasadnione i należy ich unikać. ”

Wow! To będzie szok dla prawie 40% dorosłych, którzy regularnie przyjmują bez sensu przeciwutleniacze, multiwitaminy i inne suplementy.

Aby dojść do tych wniosków, międzynarodowy zespół naukowców przeprowadził trzy różne badania.

  1. Pierwszym z nich było mega-badanie, które dotyczyło spożycia codziennie multiwitaminy, aby zapobiegać chorobom układu krążenia i nowotworom w ponad 450 000 uczestników (to całkiem przyzwoita ilość uczestników, prawda?). Te pigułki nie miały dostrzegalnego wpływu na śmiertelność.
  2. Drugie badanie dotyczyło skutków codziennego przyjmowania multiwitaminy po zawale serca u około 1700 mężczyzn i kobiet w ciągu średnio pięciu lat. Nie można znaleźć żadnej korzyści. Chociaż należy podkreślić, że ponad połowa uczestników przestała przyjmować leki, co utrudnia naukowcom wyciąganie ostatecznych wniosków.
  3. Trzecie badanie dotyczyło zastosowania multiwitaminy do zapobiegania demencji u prawie 6000 mężczyzn w wieku 65 lat lub starszych. Znowu, żadnych zauważalnych efektów na plus. Nic.

„Te witaminy nie powinny być używane do zapobiegania chorobom przewlekłym, wystarczy” – zakończyli eksperci.

Niebezpieczne dla twojego zdrowia

Jeśli to nie było wystarczająco złe, naukowcy odkryli również, że witamina E, gdy przyjmowana jest w dużych dawkach, może być szkodliwa. I szokująco, palacze, którzy brali beta-karoten, mieli zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Naukowcy stwierdzili również, że przeciwutleniacze, kwas foliowy i witaminy z grupy B, są szkodliwe lub nieskuteczne w zapobieganiu chorobom przewlekłym.

Zamiast witamin i minerałów, eksperci zalecili, aby ludzie spożywali więcej owoców i warzyw, zredukowali tłuszcz trans, tłuszcz nasycony i sól, zredukowali ilość kalorii i zwiększyli aktywność fizyczną.

Ktoś powie, Mariusz nie tak szybko, a co z ludźmi, którym pomogło? No właśnie i o to się rozchodzi… czy oby na pewno pomogło? Czy to nie jest tak, że uwierzyliśmy w dobry chwyt marketingowy sztucznej:

Wit D, K2MK7, Wit C i innych, bo ktoś umiejętnie nam to wszystko sprzedaje..?

Bo jeśli poprawiły one tylko wyniki w laboratorium, a Ty nadal szukasz sposobów na poprawę swojego zdrowia, to pewnie zgodzisz się tutaj ze mną?

Osobiście jestem przekonany, że nie powinniśmy zażywać żadnych sztucznych suplementów, gdyż:

  1. Nasze ciało ich poprostu nie przyswaja, to jest udowodnione naukowo
  2. Elementy, które potrzebujemy są dostępne w dużo łatwiejszej formie w naturze,
  3. Tracimy na to zbyt wiele ciężko zarobionych pieniędzy bez zauważalnej poprawy zdrowia…

Potwierdzeń na to jest naprawdę wiele, a dla Ciebie mam odnośnik do wpisu pewnej z naszych kochanych słuchaczek na FB, która zlikwidowała Hashimoto stosując się do prostych rad – Link Na Potwierdzenie

Chociaż zgadzam się, że wielu z nas je bardzo źle i nie wie, że żywność bogata w składniki odżywcze może dostarczyć większości, jeśli nie wszystkich, naszych potrzeb żywieniowych. Doskonale zbilansowana dieta nie zawsze jest możliwa, przede wszystkim z niewiedzy co prowadzi do niedoborów żywieniowych, ale to nie jest powód zapychania się suplami niewiadomego pochodzenia i działania na nasze ciało i mam nadzieję, że nie będzie za późno dla wielu z nas.

Wreszcie, nasza Witamina D szczególnie dla tych, którzy żyją w północnym, pozbawionym słońca klimacie i MIT jej braku w naszym organizmie. Tak jak pisaliśmy z Agnieszką w książce, jest to tak samo MIT jak „oszustwo cholesterolowe”, które zostało już bardzo dokładnie omówione w Polsce i mamy nadzieję, że coraz więcej osób się o tym dowie, że cholesterolu nie powinno się leczyć!

Nie wiem czy wiesz ale Wit D, nie jest witaminą… TAK, to nie jest witamina, co oznacza, że:

  1. Możemy ją magazynować jak długo trzeba
  2. Możemy i wręcz tworzymy ten związek w naszym organizmie – najpierw z cholesterolu tworzy się hormon, który wędruje do wątroby i zamienia się w steryd
  3. Możemy pobrać go ze słońca (jeśli już będziemy na nim) w 20 min około 30.000-45.000 IU !

Co to oznacza? To znaczy, że znów nas ktoś oszukuje, sprzedając nam wycenione na max-a suple, które sa dla nas nie potrzebne i mogą prowadzić do olbrzymich problemów. Za duża ilośc składnika o nazwie Wit D, może prowadzić między innymi do:

  1. Zatrucia Wit D, które nazywa się hiperwitaminozą wit D – co prowadzi do wielu zaburzeń, takich jak wymioty, słaby apetyt czy złe samopoczucie, ale to nie jest najgorsze, bo drugie jest dużo bardziej niebezpieczne!
  2. Zbyt dużą ilość Wit D prowadzi do zbyt dużej ilości wapnia w układzie krwionośnym – co może doprowadzić do zatorów, zawałów i udaru mózgu… a z tym już nie ma przelewek

Dokładniej omawiamy sprawy związane z oszustwem Wit D w naszej książce, jeśli masz ochotę – LINK

Nie wiem jak to się dzieje, że jest w nas ciągle nadzieja, że możemy robić to co robimy, czyli nie dbać o swoje zdrowie jedząc coraz to gorsze pokarmy, żyjąc w stresie bez sportu i oczekiwać, że jakiś suplement może ocalić nam życie…

Zyskują na tym coraz to lepsi marketingowcy i szamani, którzy pod przykrywką ratowania naszych żyć rozbudowują wielomilionowe biznesy.

Czy mój artykuł coś zmieni, nie wiem…? Mam nadzieję, że zwróci Twoją uwagę na ten proceder, bo jeśli ktoś mówi, że witaminy farmaceutyczne są złe, ale w zamian proponuje nam lepsze farmaceutyki, to to jest według mnie tylko walka marketingowa i sprzedaż zbędnych a często skracających nam życie czy pogorszających zdrowie specyfików niewiadomego pochodzenia.

Czekam na Twój komentarz. Cudowności!

odmladzanienasurowo.com

Zobacz Wszystkie Wpisy

15 komentarzy

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Intuicja zawsze mi coś podpowiedziala’nie bierz ich’.I ciągle słyszałam ile biorą cuda wianki czy dzieciom dają,a coś ciągle chorują.I co o tym mówić?Nawet pamiętam ,jak kiedyś dzieciom dawałam lekarstwa,reagowali wymiotnie(to było nieświadome podejście).W moim przypadku,na moją wadę,okulista zaleca jakieś leki,jednym uchem słucham drugim wypuszczam.Jest taka blogerka Joanna Balaklejewska ,która też nie suplementuje,a jest przynajmniej 8 lat na surawce.

  • Zupełnie się z wami nie zgadzam. Odkąd biorę duże dawki Wit C (w proszku – co jest bardzo tanie ) mam spokój z przeziębieniami i gdy grypa szaleje – ja jestem zdrowa. Co do Wit D3 to kiedyś miałam poziom 9 (!!!). Dzisiaj jest to poziom 40. Też za mało, ale suplementuję dalej. Z K2MK7 oczywiście. Nie stać mnie na wczasy w ciepłych krajach zimą. A bez naświetlania słońcem od września do kwietnia poziom D3 jest tragiczny. Dieta – zgadzam się – jak najwięcej na surowo (chociaż zimą nie ma wielkiego wyboru ) , ale suplementacja musi być. Szczególnie w chorobach przewlekłych . Polecam książkę Andrew W. Saul „Wylecz się sam. Mega dawki witamin”. To naprawdę działa

    • Witaj <3 Bardzo się cieszymy, że postanowiłaś się wypowiedzieć w tej kwestii, to dla nas bardzo ważne. Napisałem ten artykuł po to aby zoabczyć gdzie w tym momencie znajduje się swiadomość Polaków. Warto byloby się zastanowić czy powinniśmy leczyć objawy - "braki", czy przyczyny - co wywołało - "braki". Cudowności!

  • Rzadko się wypowiadam, ale wobec tej kwestii nie mogę przejść obojętnie. Proszę przeczytać, obok wypowiedzi osoby, która „sprzedaje swoje suple”, komentarze, w których ludzie bardzo często przyznają, że dzięki tym suplementom poprawili swój stan zdrowia. Sama pisałam do tych osób wiadomości prywatne na FB, aby dowiedzieć się co brały, że wyleczyły się z danej dolegliwości. Proszę sobie wyobrazić, że wiele chorób można pokonać samą witaminą C lub D. Obserwuję na Facebooku wiele grup, między innymi grupy rodziców, które z powodzeniem LECZĄ swoje dzieci Z AUTYZMU dietą i SUPLEMENTACJĄ.

    • Witaj <3 Bardzo się cieszymy, że postanowiłaś się wypowiedzieć w tej kwestii, to dla nas bardzo ważne. Napisałem ten artykuł po to aby zoabczyć gdzie w tym momencie znajduje się swiadomość Polaków. Bardzo się cieszę, że napisałaś, że leczą również DIETĄ. Nie spotkałem się jeszcze z nikim, kto w momencie kiedy dostał wyrok lub zachorował na poważną chorobę wybrał tylko jeden sposób leczenia... często jest tak, że zmienamy dietę, przestajemy robić różne "złe" rzeczy dla swego ciała i dodajemy albo ekarstwa albo suplementy... i na koinec nie wiadomo tak naprawdę co nam pomogło? Według osób, od których uczyłem się na temat anatomi i funkcjonowania naszego ciała, dwa powody powodujące przedwczesną śmierć to niedożywienie i zatruie organizmu i to się jakby z tym pokrywa. Dodatkowo czytam mnóstwo badań naukowych i moją szczególną uwagę zwróciły artykuły, które opisałem... wydało mi się to ważne, dlatego je opisałem i poddałem pod dyskusję a na koniec dnia i tak każdy wybierze czy będzie leczył objawy - (suplementy mogą leczyć objawy), czy potraktuje objawy jako sygnał od naszego ciałą do zmiany zachowania aby móc zadziałać na przyczyny...

      • Sęk w tym, że jedne badania dowodzą tego, a inne dowodzą czego innego… Przestałam już wierzyć w analizy i badania, których wynik zależy od tego, kto je sponsoruje 😉 Dlatego rozmawiam z ludźmi, nie tylko z tymi z wirtualnych profili na FB, ale tez z mojego otoczenia i pytam się co im pomogło i na co. Suplementacja pomaga (jeżeli kupuje się dobre suplementy), a w połączeniu z dietą czyni cuda. W tym się akurat zgodzę 😉 Przesyłam dużo pozytywnej energii i trzymam kciuki za Wasz portal!

  • Witaj Mariusz.Bardzo jestem ciekawa twojej opinii na temat doktora Huberta Czerniaka , który wyprowadza ludzi z ciężkich chorób właśnie witaminą D i innymi. Co o tym sądzisz?

    • Witaj, bardzo ciekawe podejście do ratowania życia. Napewno warte promowania w doraźnych przypadkach, natomiast według naszej dzisiejszej wiedzy nie koniecznie przedłużające życie. Dlaczego? Jeśli ciężka choroba miała być dla nas sygnałem do zmiany stylu życia, a nie zmieniamy tego życia, tylko doraźnie ratujemy się drastycznymi dawkami jakikolwiek leków, nasz ciało może nie dac nam następnej szansy… Leczymy objawy, czy szuamy przyczyn braku homeostazy i zmieniamy życie, aby nie dopusczać do takich sytuacji. Cudowności!

  • Jeżeli ktoś wie, że jest konkretnym stanie zdrowia, tzn. kilka organów jest w złym stanie itd., to warto określone suplementy brać przez jakiś czas, bo w nich są zazwyczaj mega dawki pewnych substancji, które wspomogą regeneracje. i właściwie szybciej można dojść do zdrowia i sprawności. Ale oczywiście równocześnie trzeba stosować prawidłowe odżywianie, żeby nie doprowadzić do osłabienia o zatrucia organów ponownie. Sam miałem do czynienia z kuracją suplementami i działają, ale bez zmiany nawyków żywieniowych, ruchu i innych rzeczy to po czasie nie będzie efektów.

  • Jestem w szoku…poprostu…nie wiadomo komu wierzyc…naprawde….Pan Zięba radzi suplementowanie,a to autorytet,Wy nie…chociaz tez jestescie dla mnie autorytetem badz co badz poprzez swoje zdrowie ,wyglad i witalnosc…Ale wiem jedno kochani…ja jak jestem nad morzem,to zachowuje sie tak jak Wy…euforia i radosc kazdego dnia…ale jak wracam do smierdzacej Jeleniej Gory wara mi opada i tylko czasem jak wsiade na rower i pojade za miasto,usmiecham sie do swiata…dlatego lykam ta wit. D3 k2mk7 juz drugi rok…a w zimie … wieksze dawki,gdyz jestem podatna na menancholie i smutek…niestety….ale odzywiam sie na surowo i bogato w warzywa i owoce,nasiona,bez miesa i nabiału… mimo zazywania tej witaminy…bralam tez jakis czas selen i wit b3…z polecen Pana Zieby…czy sie lepiej czuje…nie…tak samo…ale w zimie jest o wiele ciezej to porownac,gdyz to zima…zimnica i brak zieleni powoduja takie stany…czesto tez stres zwiazany z brakiem zarobkowania,poprostu…samo zycie….Pozdrawiam Was serdecznie i prosze po podpowiedzi,jak cos mozecie mi w tej kwesti doradzic,bo zawalu,zatoru czy udaru to nie chcialabym miec od glupiej wit.D3…

  • Nie można tak kategorycznie czegoś odrzucać. Należy z rozsądkiem stosować suplementy. Na pewno w Polsce konieczna jest dla wielu osób wit D i magnez. Ludzie już nie przebywają na zewnątrz jak kiedyś. Siedzi się w pracy do późna i cały rok, mnóstwo stresu. Sama widzę po sobie, że pozwoliło mi to dużo lepiej funkcjonować tzn. suplementacja. Nie przesadzam z suplementami, staram się odżywiać dobrze. W dzisiejszych czasach owoce i warzywa mają trochę witamin i prawie wcale mikroelementów, bo są z jałowej ziemi. Na lepsze bardzo ciężko trafić albo są bardzo drogie. Nie uważam, że suplementy nic nie dają. Sama wiem po sobie. Mam też znajoma, która leczyła się na depresję zanim się okazało, że hej poziom wit D był bliski 0. Teraz to zupełnie inna osoba. Świetnie się czuje. Wrzuciłam Wasz artykuł na grupę Pana Zięby, bo ewidentnie widać, że to o nim mowa mi. in. Niech się wypowie. Pozdrawiam