Niektórzy mówią: to tylko kamienie. Martwa materia. Ozdoba. Coś, co można położyć na półce albo nosić na szyi.
A jednak od tysięcy lat ludzie sięgali po minerały nie z powodu mody. Sięgali po nie wtedy, gdy chcieli się wzmocnić, ochronić, uspokoić, ugruntować. Intuicyjnie czuli to, co dziś coraz częściej wraca do rozmów o zdrowiu i równowadze: ziemia ma swoją energię. A minerały są jej najbardziej skoncentrowaną formą.
Minerał powstaje latami. Czasem setkami, czasem tysiącami. Pod ogromnym ciśnieniem. I właśnie dlatego działa inaczej niż wszystko, co nas na co dzień otacza.
Nie chodzi o magię.
Chodzi o rezonans.
Każdy minerał ma swoją strukturę krystaliczną, swój rytm, swoje pole energetyczne. To fizyka: uporządkowana materia drga, wibruje w określony sposób. A ciało człowieka, zbudowane z wody, minerałów i impulsów elektrycznych, na te drgania reaguje.
Dlatego niektóre kamienie uspokajają.
Inne dodają siły.
Jeszcze inne pomagają się ugruntować, kiedy głowa ucieka za daleko, a ciało zostaje w tyle.
Kwarc wzmacnia i porządkuje, Ametyst wycisza i pomaga zejść z nadmiaru bodźców. Czarny turmalin chroni i „zamyka” to, co z zewnątrz próbuje wejść bez zaproszenia.Z kolei jaspis sprowadza z powrotem do ciała, do tu i teraz.
Ale najważniejsze nie jest to, jaki kamień wybierzesz.
Najważniejsze jest to, czy go czujesz.
Bo minerały nie działają jak tabletki. Nie narzucają się. Nie robią nic na siłę. One po prostu są. A ciało zaczyna się do nich dostrajać.
W świecie, który jest szybki, głośny i elektryczny, kontakt z czymś tak pierwotnym bywa jak powrót do źródła. Jak przypomnienie, że stabilność nie zawsze przychodzi z działania. Czasem przychodzi z obecności, której nie należy mylić z biernością.
W pracy z kamieniami, kryształami, minerałami warto zacząć bardzo prosto. Nie zaczynaj od całej kolekcji ani od przeglądania wszystkich materiałów na ten temat, jakie Ci wpadną w ręce.Zacznij od jednego kamienia.
Weź go do ręki.
Poczuj ciężar. Chłód. Fakturę.
Zobacz, co robi z Twoim oddechem. Spowalnia? Przyspiesza?
Zobacz, co robi z Twoim ciałem. Czy się rozluźnia, czy napina?
Ciało wie. Zawsze wie. Wybierze dla siebie dobry kamień na start, który pomaga mu w uzupełnieniu tego, czego akurat mu brak. Spokoju, energii, koncentracji – oddaj władzę podświadomości.
I pamiętaj, że minerały nie obiecują cudów.
One przypominają o czymś dużo ważniejszym: że jesteś częścią Ziemi, a nie czymś od niej oddzielonym.
I czasem to wystarczy, żeby energia zaczęła wracać.